ŚLUBY WIECZYSTE W KRAKOWIE

1 sierpnia 2021 r., w rocznicę męczeńskiej śmierci błogosławionych Nazaretanek z Nowogródka, w domu prowincjalnym w Krakowie s. Anna złożyła śluby wieczyste, przyjmując tajemnicę od Ducha Świętego Ożywiciela. Uroczystej Eucharystii przewodniczył ojciec Ireneusz – paulin z Krakowa. W imieniu Zgromadzenia i Kościoła śluby przyjęła s. Angela Marie Mazzeo, przełożona generalna.

Siostrze Annie życzymy wiernej miłości i otwartości na Boże prowadzenie w codziennym życiu.

Read more

PIERWSZE ŚLUBY W CZĘSTOCHOWIE

W dniu 31.07.2021 r. w kościele Bożego Ciała w Częstochowie miała miejsce piękna uroczystość złożenia pierwszej profesji zakonnej naszych Sióstr: s. Izabeli, s. Klary i s. Karmeli.

Siostry złożyły swoje śluby na ręce s. Angeli Marie Mazzeo, przełożonej generalnej.

Prośmy o łaskę wierności i radości z oddania się Panu dla naszych Sióstr.

Read more

KONFERENCJA GENERALNA W RZYMIE

W dniach 18-24.06.2021 r. odbyła się w Rzymie Konferencja Generalna, na której były obecne przełożone wszystkich prowincji i regionu Zgromadzenia, z wyjątkiem przełożonej prowincjalnej z Australii, która uczestniczyła w spotkaniu online. Siostra Angela Marie Mazzeo, przełożona generalna, zaprosiła Siostry do Rzymu, by tu, w sercu Kościoła, razem z Zarządem Generalnym mogły podzielić się radościami i wyzwaniami czasu od ostatniej Kapituły Generalnej oraz wspólnie rozważyć ważne dla naszego życia  tematy oraz podjąć proces rozeznania, do czego dziś wzywa nas Bóg i Kościół.

Jeden dzień Siostry spędziły na warsztatach przeprowadzonych przez o. Jamesa Grummera, jezuitę, których tematem było rozeznanie wspólnotowe. Siostry miały także możliwość modlić się z Ojcem świętym Franciszkiem podczas niedzielnej modlitwy Anioł Pański oraz odwiedzić Dom Macierzysty na Machiavelli.

Spotkanie było wypełnione modlitwą, refleksją oraz dzieleniem się doświadczeniem i wiarą. Siostry doświadczyły, jak ważna jest możliwość spotkania się razem, by poczuć jedność i miłość oraz siłę naszego charyzmatu. Każda z Eucharystii w czasie konferencji sprawowana była w intencji poszczególnych Prowincji i Regionu, by objąć modlitwą wszystkie Siostry Zgromadzenia.

Read more

DOTYK NAZARETU

Moje pierwsze doświadczenie Nazaretu z pewnością znacznie się różni od doświadczenia Sióstr, które przyjeżdżały tutaj przede mną. Przylatując w szczycie pandemii przez pierwsze dwa tygodnie byłam objęta kwarantanną.

Moje pierwsze wyjście poza mury Patriarchatu było oczywiście do Bazyliki Zwiastowania, która jest prawie na wyciągnięcie dłoni od naszego miejsca zamieszkania. Sama Bazylika zrobiła na mnie ogromne wrażenie, bardzo piękna, modlitewna świątynia… Miejsce gdzie Maryja wypowiedziała swoje TAK Bogu nie wiedząc do końca, na co się zgadza…. Zupełnie jak w naszym życiu, bezgraniczne zaufanie Bogu jest konieczne do wypełnienia Jego woli. Jadąc do Nazaretu miałam tylko jedno marzenie… Chciałam ucałować stopy Maryi, w przepięknej figurze Maryi z Nazaretu, którą zapewne wszystkie Siostry znają. Nie mogłam uwierzyć, gdy żelazna krata otworzyła się specjalnie dla mnie, mogłam wejść i rzeczywiście ucałować jej stopy… Nikogo przecież o to nie prosiłam… tylko Ona wiedziała o tym…

Tego samego dnia, Siostry zabrały mnie na Górę Strącenia, która również znajduje się dosyć blisko Patriarchatu, około 15 min. drogi samochodem.  Z góry rozpościerają się piękne widoki na niemal cały Nazaret i okolice. Patrząc na tę świętą ziemię, moje myśli zawsze biegną do opisów biblijnych. Myślę sobie o Jezusie, o apostołach i o Maryi… My przemieszczamy się samochodem, ale oni…, ponad dwa tys. lat temu wszędzie chodzili na piechotę… a to są już odległości, które wymagają zaparcia i siły. Często też sobie myślę jak wielkie było pragnienie przekazania nam Dobrej Nowiny o Królestwie Bożym, że Jezus nie zwracał uwagi na odległości i na trud w ich pokonywaniu. Dla Niego najważniejsze było, by ludzie uwierzyli miłości, jaką Bóg ma ku nam… bo tylko wiara w bezgraniczną Jego miłość czyni nas naprawdę szczęśliwymi, wolnymi ludźmi, dziećmi Boga.

S. Bogusława Machowska

Read more

POCZTÓWKA Z KAZACHSTANU

Wszystko zaczęło się od zdjęcia. Stara fotografia, na której wijąca się droga zdawała się nie mieć końca. Zachwyciła mnie przestrzeń tego kadru. I cisza. Zwykłe zdjęcie, jedno z wielu w albumie. Tak jak Boże Słowo, które wpada w rozorane serce, nie da ci spokoju, dopóki się nim nie zajmiesz, tak nie dał mi spokoju ten obraz, rodząc pragnienie, by kiedyś móc w tej ciszy i przestrzeni zamieszkać.

Pragnienie misji nosiłam w sobie, będąc jeszcze nastolatką, nieśmiało marząc o posłudze na afrykańskim lądzie u boku Sióstr Służebnic Ducha Świętego. Wstępując do Nazaretu (trzydzieści kilka lat temu.. 😉 ), nie sądziłam, że odnajdę tę drogę ze zdjęcia, że zamieszkam w domu na stepie, na kazachskiej ziemi, w samym środku Centralnej Azji.. Cóż, Pan Bóg spełnia marzenia – trochę w innym czasie, miejscu, w innych okolicznościach przyrody. Każdego dnia błogosławię Boga za to doświadczenie: odnajdywania Go właśnie tutaj – w Eucharystii, w Jego Słowie, w ludziach, których stawia na tej drodze i proszę o łaskę wiary i wierności w tej misji, do której mnie zaprosił.

Nasze siostry przyjechały do Kellerowki na początku sierpnia 2012 roku. Nie była to pierwsza placówka naszego Zgromadzenia (wcześniej Karaganda i Ekibastus). Od 2013 roku w każde wakacje przyjeżdżałam z wolontariuszami na miesięczną posługę do jednej z tutejszych parafii. Ale tamtego lata 2017 roku – zostałam „na dłużej”… W domu na peryferiach wiary, ludzkiej biedy, tej materialnej i tej duchowej – w naszej nazaretańskiej misji na stepie.

Kazachstan. Kraj w Azji środkowej, nad Morzem Kaspijskim, dziewięciokrotnie większy od Polski, którego obecną stolicą jest Astana. Na północy graniczy z Rosją, na południu z Turkmenistanem, Uzbekistanem i Kirgistanem, na wschodzie z Chinami. W latach 1936 -1939 na rozkaz Stalina do tego kraju za Uralem wywieziono około 70 tysięcy Polaków, a wraz z nimi Niemców, Ukraińców i Białorusinów. Dzisiaj na tej męczeńskiej ziemi mieszka około 100 narodowości. W 70 procentach to wyznawcy islamu. Chrześcijan jest niewiele ponad 20%, z czego katolików tylko kilkadziesiąt tysięcy osób. Posługują się językiem rosyjskim i kazachskim, pracują sezonowo na tysiącach hektarów urodzajnej ziemi wynajętej państwowym spółkom. Większość powierzchni stanowią równinne niziny i wyżyny, przechodzące od południa w pustynie. Na wschodzie wzdłuż granic rozciągają się malownicze wysokie pasma górskie Ałtaju i Tien-szanu. Suchy, kontynentalny klimat sprawia, że najniższe temperatury zimą dochodzą do -45 stopni Celsjusza’ a latem najwyższe do +40 st. C.

Im dłużej tutaj jestem, w tej ogromnej przestrzeni ciągnących się tysiącami kilometrów stepów i pól, w tym na pozór nieciekawym miejscu, odkrywam pełne kontrastów oblicze tego kraju. Z jednej strony: kraj tętniący życiem, pełen wspaniałych nowoczesnych rozwiązań. Z drugiej:  miejsca, gdzie wodę wciąż czerpie się ze studni, gdzie tygodniami brakuje prądu, a na przystanku autobus pojawia się raz na dwie doby. Spotykam tu różnych ludzi, a każdy to osobna historia. Słucham ich ze wzruszeniem, uświadamiając sobie, jak wiele wycierpieli, splatając swoje losy z historią zamieszkujących ten kraj narodów. Życie tutaj jest surowe. Ciężko o pracę. Po upadku komunizmu, a wraz z nim sowchozów i kołchozów, każda rodzina otrzymała po kawałku ziemi. Niestety, brakowało odpowiedniego sprzętu, wynajem był bardzo drogi, więc ludzie i nie byli w stanie tej ziemi uprawiać. Niektórzy sprzedali swoją ziemię, inni wydzierżawili ją do uprawy w zamian za zboże, mąkę czy też siano. Dzięki temu zyskali również możliwość pracy u obszarników, sezonowej, słabo opłacanej, ale zawsze pracy.

Mieszkamy (s. Letancja, s. Zuzanna i ja – s. Kazimiera) w niewielkim domu, podobnym do wielu w wiosce. Ale nasz jest wyjątkowy przez stałą obecność w  nim Jezusa w Najświętszym Sakramencie. Objęłyśmy opieką parafialną ochronkę – takie ”mini przedszkole”, posługujemy w kościele , w zakrystii, razem z ojcem proboszczem jeździmy do 9 wiosek, żeby i tam móc sprawować Eucharystię. Staramy się przygotować chętnych do przyjęcia sakramentów świętych. Odwiedzamy starszych, chorych, często bardzo samotnych ludzi. Prowadzimy grupę Matek w modlitwie, umożliwiamy naszej młodzieży uczestnictwo w Ruchu Czystych Serc… To, co możemy ofiarować, to tylko czas, dobre słowo, chwilę rozmowy. Czasem zwyczajną obecność, otwarte uszy do słuchania i serce, by kochało tych, których nam tutaj Bóg dał, bez względu na narodowość, kolor skóry, język. Sadzimy, siejemy, podlewamy. I wierzymy, że Bóg da wzrost.

Chciałabym, żeby tych kilka «pocztówek», które wyślę z Kazachstanu, było moim zaproszeniem do «spaceru» po niesamowitych miejscach, do sięgania poza horyzont zachwytem nad tym, co najprostsze, ale na pewno zaproszeniem do spotkania z żywym kościołem – samotnym, cierpiącym, doświadczonym, ale przecież pięknym i mocnym jak kwiaty na stepie.

S. Kazimiera Wanat

Read more

WIZYTACJA W PROWINCJI JEZUSA DOBREGO PASTERZA

LORETO

Na początku 2021 roku, 18 stycznia s. Angela Marie Mazzeo, przełożona generalna, rozpoczęła wizytację w Prowincji Jezusa Dobrego Pasterza. Pierwszym wizytowanym domem był dom w Loreto, we Włoszech. S. Angela Marie udała się tam razem z s. Speranzą Grzebielec, radną generalną. To miejsce tak umiłowane przez naszą Matkę, także i dziś jest ważne dla naszej duchowości i tożsamości. Modlitwa w Sanktuarium Matki Bożej Loretańskiej i Świętego Domku zawsze jest ogromną łaską i błogosławieństwem. Siostry pracujące w Loreto w ciszy domku Nazaretańskiego ogarniają swoją codzienną modlitwą wszystkie Siostry. Wizytacja zakończyła się 22 stycznia.

VIA MACHIAVELLI

Dnia 24 styczna rozpoczęła się wizytacja w Domu Macierzystym przy ulicy Machiavelli w Rzymie. Siostrze Angeli Marie tym razem towarzyszyła s. Alina Furczyk, asystentka generalna. To było wyjątkowe spotkanie w domu, w którym tak żywa jest obecność naszej Matki Założycielki. Był to niezwykły czas spotkań i wzajemnego umacniania się w wierze. Ponieważ we wspólnocie są Siostry mieszkające w tym miejscu nawet kilkadziesiąt lat, więc podczas rekreacji chętnie dzieliły się wspomnieniami o Siostrach, wydarzeniach i historii domu. Wizytacja zakończyła się 29 stycznia późnym wieczorem.

Siostry na zakończenie wizytacji przygotowały wspaniały dar: od 4 marca codziennie w kaplicy Sióstr będzie Msza Święta ofiarowana za Siostry ze wszystkich Prowincji i Regionu. W ten sposób wspólnota Domu Macierzystego pragnie jednoczyć się w modlitwie ze wszystkimi Siostrami w Zgromadzeniu i wypraszać dla nich wszelkie potrzebne łaski.

4.03 – Zarząd Generalny i domy misyjne

5.03 – Prowincja Świętej Rodziny

6.03 – Prowincja Najświętszego Imienia Maryi

7.03 – Prowincja Najświętszego Imienia Jezus

8.03 – Prowincja Ducha Świętego

9.03 – Prowincja Jezusa Dobrego Pasterza

10.03 – Prowincja Błogosławionych Sióstr Męczennic z Nowogródka

11.03 – Prowincja Maryi z Nazaretu

12.03 – Region świętego Michała Archanioła

Read more

POZDROWIENIA Z ROSJI

Orsk, jak na warunki Rosji, jest małym miastem: liczy ok. 230 tys. mieszkańców. W odległości 15 min. jazdy samochodem (ok. 12 km) można zobaczyć piękne góry Ural, przypominające, jak niektórzy sądzą, pustynię w Ziemi Świętej. Jeśli ktoś chciałby zobaczyć ciągnące się lasy, albo wysokie do samego nieba góry, to tutaj tego nie zobaczy. U nas są góry (pagórki) przechodzące w kazachski step. Zimą u nas jest duży śnieg, latem palące słońce, a zieleń można spotkać wiosną, dopóki nie przyjdą 40 stopniowe temperatury. Przez miasto przepływa rzeka Ural, która jest granicą między Europą, a Azją.

Orsk leży na terytorium Diecezji Saratowskiej i jest to parafia najbardziej oddalona na wschód, prawie koniec diecezji.  Nasz dekanat jest bardzo rozciągnięty, od jednego końca do drugiego mamy 1100 km. Spotkania dekanalne są organizowane najczęściej 4 razy w roku, by można spotkać się z wszystkimi siostrami i ojcami pracującymi w naszym dekanacie, czasami musimy pokonać 1000 albo 1100 km. W Rosji można głębiej doświadczyć jedności Kościoła, jedności charyzmatu – służby Bogu i ludziom. W naszym dekanacie posługują ojcowie i siostry z Peru, Argentyny, Austrii, USA, Słowacji, Białorusi, Ukrainy, Rosji i oczywiście z Polski J.  Do najbliższej parafii katolickiej naszej diecezji mamy 280 km. – to Orenburg, a do Czelabińska należącego do drugiej diecezji mamy 600 km.

Na mszę świętą w niedzielę przychodzi do parafii ok. 40 – 50 osób, a na Boże Narodzenie przyszło ok. 100 osób (w tym tacy ludzie, którzy po prostu przyszli zobaczyć, jak katolicy świętują Boże Narodzenie i trochę katolików, którzy przychodzą dwa razy do roku). Taka mała parafia sprzyja bliższym kontaktom z ludźmi i bardzo szybko można poczuć się tutaj jak w jednej, dużej rodzinie; wszyscy wszystkich znają po imieniu. Na co dzień spotykamy się z ludźmi z różnych wyznań, głównie z prawosławnymi i protestantami, ale dla nas nie istnieją podziały, po prostu jesteśmy chrześcijanami. Może nie wszyscy są tak pozytywnie nastawieni, ale większość tak. Nasze miasto jest położone blisko granicy z Kazachstanem, dlatego też jest tutaj dużo muzułmanów.

W Orsku posługujemy przy parafii, katechizujemy dzieci po Mszy Świętej w niedzielę, organizujemy wakacje z Bogiem w ferie i latem, pogodne wieczory dla dzieci latem. Przy parafii są dwa centra w których posługujemy: centrum św. Gerarda i centrum Świętej Rodziny.

Centrum św. Gerarda przeznaczone jest dla dzieci i ich rodzin, którym potrzebna jest pomoc wychowawcza, pomoc w odrabianiu lekcji, itp., to taka świetlica. W Rosji bardzo często są rodziny niepełne: najczęściej jest mama, która sama wychowuje swoje dzieci.  Dzieci przychodząc do domu, często pozostawione są same sobie, w naszym centrum mogą poczuć się bezpiecznie. Posługuje w tym centrum s. Bernadeta Wróblewska.

Centrum św. Rodziny mieści się u nas w domu i jest pomocą dla dzieci z autyzmem, syndromem Downa, porażeniem mózgowym i opóźnieniem rozwojowym. Centrum zostało nazwane Święta Rodzina, bo tylko w rodzinie dziecko czerpie siły, radość, doświadczenie i wiadomości niezbędne dla życia w tym świecie. Święta Rodzina to najlepszy przykład, że w centrum każdej rodziny powinien być Jezus. W centrum prowadzone są grupowe i indywidualne zajęcia dla rodziców i dzieci. Za całość odpowiada s. Marianna Chanina i w centrum pracują jeszcze dwie panie oraz przychodzą wolontariusze, którzy chętnie pomagają w zajęciach grupowych, są to tacy „Aniołowie Stróżowie” dla dzieci. Niektóre z naszych dzieci nie mogą same ubrać się, klasnąć w dłonie, ciężko im schodzić po schodach, nakryć stół itp. Jednym z owoców centrum jest to, że rodzice stworzyli grupę wsparcia. W tym czasie kiedy z dziećmi prowadzone są zajęcia, rodzice mogą się dzielić między sobą swoimi problemami, czują że nie są sami, otrzymują tak potrzebne dla nich wsparcie.

Rosja to duży kraj, który potrzebuje naszej obecności, naszego „bycia tutaj”. Najważniejsze w naszej misji dla nas – to po prostu towarzyszenie ludziom, których spotykamy niezależnie od ich przekonań religijnych (katolicy w Rosji stanowią mniejszość). W porównaniu z innymi parafiami nasza nie jest duża, ale działalność którą prowadzi parafia: katecheza, spotkania, odwiedzanie rodzin, działalność charytatywna w centrach – spotyka się z wielką wdzięcznością ludzi, którzy podkreślają, iż niezależnie czy są katolikami czy nie, czują że są otoczeni naszymi modlitwami i mogą liczyć na nasze wsparcie. Jako Nazaretanki powołane służyć rodzinie, jak najbardziej czujemy, że wypełniamy swoją misję. W każdej działalności wymienionej wyżej służymy całej rodzinie: i rodzicom, i dzieciom. Ludzie są bardzo wdzięczni, że siostry są w Orsku.

Prosimy o modlitwę za nas i za ludzi tutaj żyjących.

Siostry z Orska s. Bernadeta i s. Marianna

Read more

Jarmark świąteczny w Benicassim, Hiszpania

Od 30 lat istnieje w Benicassim piękna tradycja świąteczna, która jednoczy całe miasto i przyciąga wielu gości z różnych stron Hiszpanii. Mowa o Jarmarku Świątecznym, zainicjowanym swego czasu przez grupę młodych osób, które zapragnęły w tym szczególnym czasie oczekiwania na narodziny Jezusa uczynić bezinteresownie coś dobrego dla innych. Początkowo było skromnie, dziś jarmark zajmuje całą główną ulicę miasta. Każdorazowo w przygotowanie Jarmarku i jego organizację zaangażowanych jest wiele osób, każdy na swój właściwy sposób. Jedni przygotowują dekoracje świąteczne, w tym piękne stroiki i szopki. Grupa pań szyje różne praktyczne cudeńka. Dzieci i młodzież przygotowują ozdoby świąteczne i inne drobiazgi własnoręcznie wykonane. Ktoś troszczy się o bilety na wielką loterię fantową, ktoś sponsoruje prezenty. Ktoś przygotowuje atrakcje dla dzieci. Inna grupa piecze pyszne ciasta i gotuje tradycyjne potrawy lokalne. Ktoś ćwiczy tańce, ktoś przygotowuje muzykę, wszystko w radosnych rytmach Hiszpanii. I wreszcie ktoś pilnuje bezpieczeństwa (nasza lokalna policja) i ktoś przeznacza całkiem sporą kwotę na zakup potrzebnych produktów czy wynajem straganów (władze miasta). I może nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego (przecież wiele takich jarmarków ma miejsce w różnych stronach świata) gdyby nie fakt, że każdego roku cały dochód z Jarmarku przeznaczony jest na jakiś konkretny cel charytatywny w krajach misyjnych. Wszystkie osoby zaangażowane w Jarmark to wolontariusze, którzy niejednokrotnie z całą rodziną poświęcają wiele godzin i dni na przygotowanie wszystkiego. Możemy zaświadczyć, ile wkładają we wszystko serca i pozytywnej energii.

W tym roku naznaczonym pandemią cała organizacja Jarmarku stanęła pod znakiem zapytania. Jednak decyzja lokalnych władz była jednoznaczna: Jarmark musi być! Przecież tak zaczynamy w naszym mieście świętowanie Bożego Narodzenia. Trzeba przyznać, że zrobiono wszystko, by uczestnicy Jarmarku czuli się bezpiecznie i by zachowane zostały wszystkie obowiązujące nas normy sanitarne.

Ku naszemu zaskoczeniu i radości, w tym roku organizatorzy postanowili wesprzeć jakiś misyjny projekt naszego Zgromadzenia. Po konsultacji z Zarządem Generalnym, wybrany został projekt w Chiraa, Ghana: Pomoc dla najbiedniejszych dzieci i ich rodzin. Zebrane na Jarmarku środki finansowe będą przeznaczone min. na organizację podstawowej edukacji dla dzieci (zajęcia w tzw. szkole sobotniej), zakup przyborów szkolnych, obuwia, odzieży i żywności, itd. Przy tej okazji poproszono nas, byśmy przygotowały trochę informacji o naszym Zgromadzeniu, a także misji w Hiszpanii. Choć czas mocno gonił, udało nam się przygotować potrzebny plakat, jak również folderki informacyjne.

Jarmark odbył się tradycyjnie w trzecią niedzielę Adwentu, niedzielę radości. Przygotowania stanowisk rozpoczęły się już w wieczór poprzedzający wydarzenie.  Niektórzy tej nocy naprawdę mało spali. Pan Bóg pobłogosławił nas przepiękną, słoneczną pogodą. Od godziny 10.00 rano do wieczora 18.00 przez Jarmark przewinęły się setki osób (jednocześnie na terenie Jarmarku mogło przebywać 200 osób, panowie przy wejściu i wyjściu skrzętnie liczyli przy pomocy specjalnej aplikacji). Oczywiście, wszędzie stały żele do odkażania rąk i obowiązywały maseczki. Trzeba było zrezygnować ze stanowisk z jedzeniem. Nie było też tradycyjnych tańcy… Tym razem my także miałyśmy swoje stanowisko, gdzie co dwie godziny zmieniałyśmy się na dyżurze, zawsze po dwie siostry. Wiele osób znajomych i nieznajomych do nas podchodziło, był to bardzo dobry czas na rozmowy, informacje o Zgromadzeniu, naszym charyzmacie, misji w Ghanie, itd. Uwagę przyciągały zdjęcia. Wielu z radością rozpoznawało Siostrę Lindę, uśmiechającą się do nas już ze swojej afrykańskiej misji (Siostra była tu z nami prawie pół roku).

Panowała radosna atmosfera. Cieszył widok wielu rodzin z dziećmi. Wyraźnie było widać, że ludziom już bardzo brakowało takiej choć trochę normalności pośród wszystkich trosk i lęków związanych z COVID. Byłyśmy naprawdę wzruszone poświęceniem i zaangażowaniem ze strony organizatorów, jak również szczodrością uczestników. Nikomu nie jest w tym roku łatwo. Sytuacja ekonomiczna w Hiszpanii, jak i na cały świecie, postawiła wiele rodzin w sytuacji absolutnie kryzysowej. Tym bardziej wzruszały nas wszystkie dary serca, tak hojnie składane. Grosz do grosza, czy raczej Euro do Euro i na końcu dnia uzbierała się kwota 13.890,15 Euro. Pan Bóg jest dobry! Następnego dnia pieniądze już wędrowały do Ghany (oczywiście z pomocą konta bankowego). Ufamy, że na niejednej twarzy małych i nieco większych mieszkańców Chiraa pojawi się wielki uśmiech.

Gdy ze swej strony starałyśmy się podziękować organizatorom za cały ich trud, w odpowiedzi otrzymałyśmy takie oto słowa: To my wam dziękujemy, ze jesteście tu z nami zawsze i dziękujemy za waszą modlitwę. Te słowa mówią same za siebie….

 Sr. Jana Zawieja

Read more

Copyright 2021 © CSFN. Wszystkie prawa zastrzeżone.