Sługa Boża

S. Małgorzata Banaś

od Serca Pana Jezusa konającego w Ogrójcu, 1896-1966

Ludwika Banaś wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu na krótko przed 21. urodzinami. Urodziła się 10 kwietnia 1896 roku w Kleczy Dolnej w pobliżu Wadowic, gdzie później, jako młoda dziewczyna, pracowała w szpitalu razem z siostrami nazaretankami. Rozpoczynając nowicjat otrzymała imię zakonne Maria Małgorzata, a składając śluby wieczyste, zgodnie z tradycją Zgromadzenia, dodała do swego imienia tajemnicę od Serca Pana Jezusa Konającego w Ogrójcu.

Rodzice wychowali swoją córkę w pobożności, wierze i umiłowaniu Boga ponad wszystko. Dary te dojrzewały w Siostrze w czasie formacji zakonnej i pozostały obecne w jej posłudze zakonnej. W 1934 roku siostra Małgorzata została wysłana do klasztoru w Nowogródku, we wschodniej części Polski, do pracy w tamtejszym szpitalu.

Siostry z Nowogródka doświadczyły wielu cierpień podczas okupacji sowieckiej i niemieckiej. Dzieliły trudy i cierpienia ludności nowogródzkiej, a dzięki ich hojności miały dach nad głową. Życie było bardzo uciążliwe zarówno dla sióstr, jak i Nowogrodzian, miały jednak nadejść czasy większego bólu i ofiary dla dwunastu sióstr, które z takim oddaniem i miłością służyły mieszkańcom miasta. 31 lipca 1943 roku Gestapo wydało rozkaz, by siostra Stella i pozostałe siostry stawiły się na komisariacie. W drodze na posterunek spotkały dwunastą siostrę ze wspólnoty, siostrę Małgorzatę wracającą z dyżuru w szpitalu – miała więc na sobie świeckie ubranie. Siostra Stella powiedziała jej, by poszła do domu i zaopiekowała się księdzem i Farą. Siostra Małgorzata nigdy więcej nie zobaczyła już swoich sióstr. 1 sierpnia 1943, jedenaście Sióstr zostało przewiezionych przez nazistów do pobliskiego lasu; tam Je rozstrzelano i wrzucono do wspólnego grobu.

Po jakimś czasie siostra Małgorzata, z pomocą mieszkańców, odnalazła grób sióstr w lesie. Postanowiła zaopiekować się i chronić mogiłę aż do czasu, gdy będzie można przenieść ciała Sióstr do Fary, kościoła parafialnego, i dokonać pochówku na przykościelnym cmentarzu. Siostra nabrała przekonania, że jako jedyna ocalała, ma za zadanie opiekować się mieszkańcami Nowogródka i Farą.

Przez lata komunizmu, siostra Małgorzata mieszkała w malutkiej zakrystii kościoła farnego i kontynuowała przygotowywanie dzieci do sakramentów świętych. Kiedy ksiądz, dla własnego bezpieczeństwa, musiał pozostawać w ukryciu, siostra Małgorzata troszczyła się o obecność Najświętszego Sakramentu w świątyni i pomagała ludziom podtrzymywać w nich ducha religijnego. Mieszkańcy Nowogródka nazywali siostrę Małgorzatę Stróżem Tabernakulum.

Siostra Małgorzata wiele razy powtarzała: „męczeństwo ducha to powolne konanie – tego pragnęłam”. Zmarła 26 kwietnia 1966 roku, a jej proces beatyfikacyjny, jako duchowej męczenniczki, rozpoczął się 19 lutego 2003 roku. Czekamy teraz na cud potrzebny do beatyfikacji. „Dobrześ wszystko uczynił, sługo dobry i wierny” (Mt. 25:23).