Via Giulio Romano (1882 – 83) – w duchu franciszkańskim
Nazaretanki mieszkały w domu przy Giulio Romano ponad dwa lata. W tym czasie funkcjonowała już wspólnota w Krakowie, co sprawiało, że Siostry wymieniały się ze sobą, a z ziem polskich zaczęły przybywać do Rzymu nowe kandydatki. Założycielka poprzez listy i dłuższą wizytę w 1882 roku kładła fundamenty życia wspólnotowego i posługi apostolskiej domu krakowskiego. W 1882 roku kupiła też na swoje nazwisko dom przy ul. Warszawskiej, do którego nazaretanki wprowadziły się we wrześniu 1882 i w którym mieszkają do dziś, jako najstarszym istniejącym domu Zgromadzenia.
W rzymskim domu natomiast Franciszka jako założycielka i mistrzyni nowicjatu zmagała się coraz bardziej z brakiem stałego spowiednika i doradcy w sprawach zarówno duchowego, jak i kanonicznego „ustawienia” Zgromadzenia. Dotychczasowe osoby, o których nie raz już wspominałam, zawiodły oczekiwania Franciszki.
W Sprawozdaniu na I Kapitułę Generalną Zgromadzenia w Chaville (1895) tak opisuje ten czas:
„Pomimo iż Zgromadzenie nasze zaczęło się trochę, choć bardzo wolno, rozwijać i miało już jakąś maleńką pracę nad duszami, byłyśmy jakby w ciemnościach nie wiedząc, co dalej począć. Robiłyśmy rozmaite wysiłki, próby, ale nie wiedziałyśmy jeszcze dobrze, co dalej począć. Sądząc że taka Wola Boża, że tym Mu się przypodobamy, w 1882 roku rozpoczęłyśmy surowsze życie modlitwy, umartwienia: wstawałyśmy o północy, aby wspólnie odmawiać Jutrznię i odprawiać godzinę medytacji. Siostry wszystkie słabego zdrowia często mdlały i trzeba było je prawie wynosić z kaplicy, lecz to nas nie zrażało i dalej szłyśmy tą drogą. Widząc się tak same i opuszczone myślałyśmy się oddać zupełnie pod dyrekcję Ojców Reformatów i do tymczasowych Konstytucji dołączyć Regułę św. Franciszka, aby być Franciszkankami Najświętszej Rodziny z Nazaretu. Lecz czułyśmy w duszy, że i to jeszcze nie jest to, do czego Pan Bóg nas wzywa i że inne muszą być zamiary względem nas.”
Zainteresowanie duchowością franciszkańską pojawiło wraz z osobą o. Bernardino da Portogruaro (Giuseppe dal Vago), przełożonego generalnego Ojców Reformatów, których kuria znajdowała się przy pobliskiej Bazylice Aracoeli. O. Bernardino sam zapukał do „sąsiadek” i okazał się na ten czas bardzo pomocny jako spowiednik, rzeczowy doradca, a przede wszystkim jako człowiek uznający założycielski charyzmat Franciszki. Na zaproszenie Franciszki o. Bernardino przewodniczył również ceremonii pierwszej wieczystej profesji w Nazarecie, którą składała s. Rafaela Lubowidzka, a także pierwszych ślubów i obłóczyn do nowicjatu. W kolejnym, 1883 roku, ceremonie zakonne, w tym profesja wieczysta pierwszej nazaretanki, s. Józefy Rembiszewskiej, odbyły się w dniu wspomnienia profesji św. Franciszka z Asyżu (16 IV), a przewodniczył im również Generał Franciszkanów. Zewnętrznym wyrazem zbliżania się do duchowości franciszkańskiej była „pielgrzymka” sióstr do kościoła św. Franciszka a Ripa na Zatybrzu, o której tak pisze Założycielka w swoich notatkach: „29 maja, wtorek, bytność nasza w kaplicy św. Franciszka, w jego pokojach, oddanie tam kielicha (ufundowanego przez Zgromadzenie), ofiarowanie się i proszenie świętego Franciszka, aby nas za swe dzieci przyjął raczył.”
Niestety, o. Bernardino, z racji swoich licznych obowiązków, miał coraz mniej czasu dla Nazaretu, a Franciszka potrzebowała go coraz więcej. Młoda Założycielka pozostała znów sama w wewnętrznej ciemności i bezradności wobec zadań, które przerastały jej siły i kompetencje.
W tym czasie nie ustawały też poszukiwania własnego domu dla Zgromadzenia. Po roku nieskutecznych starań, 4 listopada Siostry postanowiły rozpocząć Triduum do św. Józefa w tej sprawie. Ostatniego dnia Triduum, „z rozporządzenia Opatrzności Pan Schumacher ofiaruje się z pomocą w szukaniu domu”, a już 11 listopada znajduje dom przy Via Machiavelli 18, gdzie Siostry mieszkają do dziś. I jak nie wierzyć w opiekę św. Józefa nad Nazaretem! 28 listopada 1883 kamienica stała się Sióstr własnością, choć na przeprowadzkę trzeba było jeszcze poczekać kilka tygodni.
Tymczasem to, co najważniejsze, miało się dopiero wydarzyć… ale o tym w następnym odcinku.
Zdjęcia:
O. Bernardino da Portogruaro (Giuseppe dal Vago) OFM
Kościół s. Francesco a Ripa: kaplica w miejscu zamieszkania św. Franciszka w czasie pobytu w Rzymie i kamień, który mu służył za poduszkę.



