150 LAT NAZARETANEK

Śladami Franciszki Siedliskiej po Rzymie (59)

S. M. Beata Rudzińska

Via S. Susanna (1881)

„Dzięki Panu Matka  ma się cokolwiek lepiej – pisze s. Gabriela – choć bardzo jeszcze osłabiona i cierpienia serca nie ustały. Za kilka tygodni czeka ją podróż do Krakowa, a tam praca niezmierna, siły Matki dotąd tak małe, że zaledwie przez pokój przejść może, tylko w Bogu cała nasza nadzieja.”

W tych dniach wydawałoby się tylko cierpienia, ofiary i niepewności Franciszka skierowała do jednej z Sióstr słowa, które Kronikarka skrzętnie zapisała: „Zdaje mi się, że jesteśmy na tej prostej drodze wiodącej do Pana, który nie szczędzi nam swych łask, ale z naszej strony za mało jest pracy. Trzeba wyjść z siebie i całkiem oddać się Bogu. Życie takie króciutkie, minie prędko, a my nic dla Pana nie uczynimy.” I Franciszka pierwsza wprowadza w życie to, co mówi swoim Siostrom. „Bóg ją cudownie podtrzymuje – pisze s. Gabriela – pisze, pracuje bardzo wiele. Zdaje się, że im więcej cierpi, tym więcej Pan daje jej światła do pisania reguły, która już jest na ukończeniu.” Przygotowuje się też do kolejnego wyjazdu do Krakowa.

Zanim to jednak nastąpi, stawia kolejny ważny krok w historii Zgromadzenia. Franciszka przedkłada Ojcu Świętemu Leonowi XIII zarys Zgromadzenia opracowany i wręczony Kardynałowi La Valetta w 1880 roku. Ten ostatni służy wszelką pomocą, by dokument trafił do Papieża, a Franciszka uzyskała u niego audiencję. 9 lipca 1881 roku, po spotkaniu Franciszki z Papieżem Leonem XIII, Kardynał Wikariusz dopisał na prośbie Założycielki Nazaretanek: „Ojciec święty udzielił łaskawie apostolskiego błogosławieństwa, o które był proszone”.

W czerwcu 1881 roku dom nazaretanek przy Via Susanna coraz bardziej otwiera swoje drzwi na przyjęcie już nie tylko pojedynczych osób, ale pielgrzymów – Słowian przybywających do Rzymu, by podziękować Papieżowi Leonowi XIII za rozszerzenie kultu Cyryla i Metodego na cały Kościół powszechny. Są też misjonarze francuscy, którzy opowiadają Siostrom o swojej posłudze w Chinach, o prześladowaniach, pobytach w więzieniach … Siostry są pod ogromnym wrażeniem ich świadectwa.

W drugiej połowie lipca Matka Franciszka wyjeżdża do Krakowa zabierając ze sobą s. Gabrielą Lubowidzką, s. Bernardę Malentynowicz i brata Stefana – nieodzownego przy wszystkich przeprowadzkach i urządzaniu nowych kaplic i mieszkań. Po drodze zatrzymują się w Loreto, gdzie Założycielka pozostawia Matce Bożej gorące prośby i łzy, które nie uszły uwadze Sióstr. S. Rafaela towarzyszy im aż do Ankony. Tam właśnie, 22 lipca, 15 min po odjeździe Franciszki do Krakowa, spotyka ją na dworcu kolejowym o. Semenenko, który zapisuje ten fakt w swoim Dzienniku. Generał Zmartwychwstańców pewnie nigdy nie przypuszczał, jak dużo skorzystają kiedyś nazaretanki z jego dokładnych zapisków.

Zdjęcie: CSFN
Kościół Santa Susanna przy Placu San Bernardo