150 LAT NAZARETANEK

Śladami Franciszki Siedliskiej po Rzymie (57)

S. M. Beata Rudzińska

Kwirynał (1880) – przeprowadzka na Via Feruccio

Pod koniec 1880 roku z powodu zmian w zarządzie Pałacem Pallavicini wspólnota Franciszki Siedliskiej musiała opuścić dotychczasowe mieszkanie. 14 grudnia siostry wprowadziły się tymczasowo do małego domu przy Via Ferrucio, z nadzieją, że znajdą w najbliższym czasie dom „na stałe”. W poszukiwaniach uczestniczył sam Kardynał Wikariusz Rzymu, o czym wiemy choćby z Dziennika o. Piotra Semenenki, który pod datą 28 XII zapisał: „Byłem z wizytą i powinszowaniem u Panny Siedliskiej, gdzie zastałem kard. Monaco; z nim i z Panną Siedliską zwiedziliśmy parę domów nowo zbudowanych na Esquilino i Kardynał radził kupić dom na ul. Ferrucio 1. Proponowany dom był najprawdopodobniej w bliskim sąsiedztwie tego, w którym siostry już mieszkały od dwóch tygodni.

Eskwilin (Esquilino) to jedno z siedmiu wzgórz rzymskich, położone w środkowo-wschodniej części miasta na których zbudowano miasto Rzym. Dziś dzielnica Eskwilin obejmuje teren od stacji Termini i Bazyliki Santa Maria Maggiore do Bazyliki świętego Krzyża Jerozolimskiego. Pierwszy własnościowy dom Nazaretanek przy Via Merulana również znajdował się w tej dzielnicy, podobnie jak obecny dom przy Via Machiavelli. Po roku 1871, gdy Rzym stał się stolicą zjednoczonych Włoch, niezagospodarowane tereny Eskwilinu stały się wielkim placem budowy. Kilka lat później można już tu było nabyć nowy dom.

Grudzień 1880 roku zapisał się jednak w historii Nazaretu nie tylko przymusową przeprowadzką. 22 grudnia Franciszka zebrała Siostry i poprosiła je by „trzy dni poprzedzające Narodzenie Pańskie przepędziły w większym skupieniu ducha, gotując się do tak wielkiego święta”. Współczesne nazaretanki bez trudu odnajdą tu źródło pięknej tradycji trzech dni milczenia i refleksji przed uroczystością Narodzenia Pańskiego.

Ale Założycielka miała dla swoich Sióstr jeszcze inną, większą niespodziankę. Oddajmy głos, a raczej pióro s. Gabrieli: „Wczorajsza Msza św. północna (Pasterka) w naszej małej kapliczce nigdy nam nie wyjdzie z pamięci i serca. Gdyśmy się już wszystkie zgromadziły, nasza droga Matka przed samym rozpoczęciem Mszy św. przystąpiła do każdej z sióstr Lubowidzkich, a zdejmując im białe welony nowicjuszek, włożyła na nie welony czarne i srebrne krzyżyki na szyje. Ninie Zatorskiej przesunęła przez głowę krzyżyk, a dwie postulantki Marię Ziętkiewicz i Marię (Alodię) Malentynowicz okryła białymi welonami nowicjuszek. Nie spodziewałyśmy się takiego stroju od Matki naszej, a co się w duszach naszych działo, to wie Ten Pan, którego witałyśmy dziś Narodzonego.”

Nie umniejszając wagi tego aktu przed Bogiem, warto tylko w tym miejscu napisać, że oczekując na prawne uznanie ze strony Kościoła, obłóczyny i profesja w zgromadzeniu miały charakter prywatny. Dopiero od 1884 roku, zarówno Założycielka, jak i pierwsze Siostry zaczęły składać profesję według przepisów prawa kanonicznego. Według biografa i postulatora sprawy beatyfikacyjnej Franciszki, winny temu stanowi rzeczy był jej pierwszy doradca – o. Piotr Semenenko, generał Zmartwychwstańców, który zwlekał z załatwieniem tych spraw… Być może ciągle miał nadzieję, że to Franciszka stanie na czele Zmartwychwstanek, które tak bardzo chciał powołać do istnienia… Panna Siedliska jednak, zachowując przyjaźń i wdzięczność wobec o. Piotra, konsekwentnie dążyła do celu, który odkrywała jako wolę Bożą względem niej. Tę jasność miała już po kilku miesiącach znajomości z o. Piotrem, do którego pisała 28 sierpnia 1875 roku: „Oprócz najszczerszej przyjaźni z Ojcem najdroższym, nigdy nie sądziłam, aby przez naszą znajomość nasz mały Domek wszedł pod opiekę Księży Zmartwychwstańców – byłoby to bowiem wręcz przeciwne zamiarom naszym i temu, co w Bogu czynić powinnyśmy. (…) nie tylko Domek nasz, ale i moja osoba jest w ręku Pana mojego, raz złożywszy się w Jego opiekę na wszystko jestem spokojna, byleby serce moje zawsze stało przed Nim w prawdzie i prostocie.”

W tym momencie nasuwa mi się tylko jedno (młodzieżowe!) słowo komentarza: Szacun!

Zdjęcia: CSFN
Dom przy Via Feruccio – widok obecny