Kwirynał (1880) – ważne kroki
W 1880 roku Franciszka stawia kolejne, ważne kroki, które wyznaczą dalszą historię Nazaretu. Przede wszystkim kontynuuje pracę nad Regułą (nazywaną przez nią również zarysem lub planem Zgromadzenia), którą kończy w kwietniu tego roku.
Po spotkaniach z Siostrami (również indywidualnie), na których przedstawia i wyjaśnia tekst, przekazuje go „Kościołowi”. 30 kwietnia 1880 notuje w swoim Dzienniku: „Bytność u J. Em. Kard. Wikarego – pierwsze wystąpienie w Kościele Bożym przez oddanie mu zarysu naszego Zgromadzenia.”
Choć Założycielka będzie jeszcze zmieniać ten Plan i do końca życia pracować nad Konstytucjami, to jednak zasadnicza część tego dokumentu pozostanie taka sama. Dlatego, jak pisze Postulator sprawy beatyfikacyjnej Franciszki Siedliskiej o. Ricciardi, „powinno się uważać ten Plan za kamień węgielny Zgromadzenia Nazaretu.”
Mimo lepszych warunków mieszkaniowych, 23 lipca Franciszka na polecenie lekarza wyjechała poza Rzym, gdyż zaczynała się u niej „febra rzymska”. Następnie tygodnie spędziła w Civitavecchia, zabierając ze sobą słabsze Siostry, najpierw Michaelę, a potem Ninę. Powróciła 2 września, a już 4 dni później wyruszyła z s. Michaelą do Krakowa.
Pisze s. Gabriela: „Matka pragnie się widzieć z Biskupem krakowskim, aby z nim mówić o Zgromadzeniu naszym i przekonać się osobiście czy założenie domu naszego w Krakowie byłoby z chwałą Pana i pożytkiem Kościoła świętego.” Taką sugestię poddał Założycielce Kardynał Wikariusz Rzymu, jednocześnie stawiając chyba pod znakiem zapytania sens kontynuowania dzieła za granicą. W Krakowie Franciszka najpierw konsultowała sprawę z Prowincjałem Jezuitów oraz innymi księżmi, o czym wiemy z jej notatek. Po ludzku sądząc nie było jednak szansy na założenie domu w Krakowie. Nie wiemy, co zmieniło nastawienie arcybiskupa Dunajewskiego, czy znów nie charyzmatyczna osobowość Franciszki i przychylne zdania o niej dostojników rzymskich. Arcybiskup krakowski nie tylko chciał powstania domu Nazaretu w swojej diecezji, ale jeszcze przeniesienia do Krakowa domu macierzystego Zgromadzenia. Znamy już miłość Franciszki do Kościoła i Rzymu, ale poznaliśmy też heroizm jej posłuszeństwa woli Bożej objawianej przez przedstawicieli Kościoła. Decyzję o ewentualnym zamknięciu domu rzymskiego uzależniła od opinii swoich towarzyszek, a przede wszystkim od zdania swojego bezpośredniego przełożonego czyli Kardynała Monaco la Valletta. Choć serce miała rozdarte, była gotowa porzucić Rzym „na każde skinienie woli Bożej”.
Zaraz po powrocie do Rzymu, uzyskała u niego audiencję. Króciutka notatka w Dzienniku z dnia 14 listopada 1880 roku ma w sobie niesamowity ciężar: „Bytność u Kard. Wikarego. Każe pozostać w Rzymie.” Dzieło Franciszki Siedliskiej uzyskało kolejny mocny fundament, choć wątpliwości i zmagania Franciszki będą trwać jeszcze przez kolejny rok…
Zarówno Arcybiskup Dunajewski, Jezuici krakowscy, jak i inni poznani księża (m.in. ks. Piotr Dudziak, który w tym czasie gościł w domu rzymskim) z pełnym zaufaniem proponowali Nazaret dziewczętom, które mówiły im o swoim powołaniu zakonnym. Jeszcze w tym samym 1880 roku przyjechały z Krakowa do Rzymu cztery kandydatki, wśród nich Maria Ziętkiewicz, późniejsza Matka Joanna i Alodia Malentynowicz – Matka Bernarda. Obydwie, razem z Siostrami Lubowidzkimi i ich kuzynką Teklą, stały się filarami Zgromadzenia i poprowadziły je po śmierci Założycielki.
Zdjęcia:
Joanna Ziętkiewicz przed wstąpieniem do Zgromadzenia – AG CSFN Rzym
Alodia Malentynowicz „Maniusia” z siostrą? – AG CSFN Rzym


