150 LAT NAZARETANEK

Śladami Franciszki Siedliskiej po Rzymie (51)

S. M. Beata Rudzińska

Kwirynał (1880) – u św. Stanisława Kostki

Ostatnim z „sąsiadów” sióstr wymienionym przez s. Gabrielę, był kościół św. Andrzeja na Kwirynale. Nazywany perłą baroku został zaprojektowany na zlecenie papieża Aleksandra VII przez znanego nam już mistrza Gianlorenzo Berniniego, który ukończył prace w 1670 roku.

Historia tego miejsca zaczyna się jednak o wiele wcześniej. Już w XII wieku stała tu świątynia pod wezwaniem św. Andrzeja. Jezuici otrzymali ten kościół i kilka przyległych budynków w 1565 roku dzięki darowiźnie Biskupa Tivoli. Niedługo potem, dzięki kolejnej darowiźnie, weszli w posiadanie przyległego terenu, na którym postawili nowy budynek Nowicjatu dla licznych kandydatów, którzy zgłaszali się do zakonu Ignacego z Loyoli.

Jednym z nich był Polak – Stanisław Kostka, który poznał Jezuitów w kolegium w Wiedniu, gdzie pobierał nauki razem z bratem Pawłem. Nie uzyskując zgody rodziców na wstąpienie do zakonu, uciekł w przebraniu, najpierw do Bawarii, a następnie do Rzymu, pokonując prawie całą drogę pieszo. Niósł ze sobą list polecający św. Piotra Kanizjusza, ówczesnego przełożonego niemieckiej prowincji Jezuitów, do generała zakonu św. Franciszka Borgiasza, w którym odnajdujemy słowa: „spodziewamy się po nim wielkich rzeczy”. Kopię tego pisma, nazywanego listem trzech Świętych, możemy zobaczyć w muzeum przy kościele. 28 października 1567 roku Stanisław, wraz z 40 innym kandydatami, rozpoczął nowicjat w klasztorze przy obecnym kościele Il Gesù (jego budowa zaczęła się rok później), co potwierdza oficjalny dokument z podpisem Stanisława zachowany w Archiwum Jezuitów. Dopiero po trzech miesiącach przenieśli się do nowo wybudowanego domu nowicjatu na Kwirynale. Niespełna 18 letni Stanisław zmarł w opinii świętości niecały rok później, 15 sierpnia 1568 roku, po zaledwie kilkudniowej chorobie. Przyczyną śmierci była prawdopodobnie malaria, ale od strony duchowej z pewnością było to jego ogromne pragnienie Boga.

Relikwie św. Stanisława spoczywają w jednej z kaplic świątyni. Stąd przez zakrystię można przejść do części muzealnej, gdzie znajdujemy zrekonstruowaną celę zakonną ze znaną rzeźbą przedstawiającą św. Stanisława na łożu śmierci autorstwa Pierre Legrosa, wykonaną z marmuru o rożnych barwach ok. 1700 roku. To o niej C.K. Norwid napisał wiersz, który można przeczytać na tablicy umieszczonej w sąsiednim pokoju.

“W komnacie, gdzie Stanisław święty zasnął w Bogu
Na miejscu łoża jego stoi grób z marmuru;
Taki, że widz niechcący wstrzymuje się w progu,
Myśląc, że święty we śnie zwrócił twarz do muru (…).”

Ściany tego niezwykłego miejsca zdobią freski jezuickiego malarza Andrea Pozzo przedstawiające sceny z życia Stanisława. Ten sam autor wykonał m.in. imponujące freski w kościele Del Gesu i św. Ignacego z Loyoli, a także w zachowanych pokojach Założyciela Jezuitów.

Kostka nie był jedynym świętym, który odbył swój nowicjat przy kościele św. Andrzeja. 18 lat później, również wbrew woli rodziców, wstąpił do Jezuitów młody arystokrata z Lombardii – Alojzy (Luigi) Gonzaga. Zmarł w wieku 23 lat jako seminarzysta, opiekując się chorymi na dżumę. Ostatnie namaszczenie otrzymał od swojego spowiednika – też świętego – Roberta Bellarmina (notabene patrona papieża Leona XIV).

Na kontynuację formacji został wysłany do Rzymu również młody Belg – Jan Berchmans. Zmarł jak św. Stanisław, po kilkudniowej zaledwie chorobie, w sierpniu 1621 roku, w wieku 22 lat. Umierał w Kolegium rzymskim, obok celi, gdzie 30 lat wcześniej odszedł do Pana podziwiany i naśladowany przez niego św. Alojzy. Miesiąc później, w klasztorze przy nowicjackim kościele św. Andrzeja na Kwirynale zmarł św. Robert Bellarmin. Wszyscy trzej są pochowani w kościele św. Ignacego w Rzymie. Alojzy, Jan i Stanisław są dziś patronami młodzieży całego świata.

Zdjęcia: CSFN
Fasada kościoła św. Andrzeja
P. Legros, Św. Stanisław na łożu śmierci
Tablica z wierszem C.K. Norwida
Kościół św. Ignacego w Rzymie: Ołtarze z relikwiami Roberta Bellarmina, Alojzego Gonzagi i Jana Berchmansa