150 LAT NAZARETANEK

Śladami Franciszki Siedliskiej po Rzymie (47)

S. M. Beata Rudzińska

Piazza Farnese (1880) – przeprowadzka

W początkach istnienia Zgromadzenia Siostry nie wychodziły z domu w ubraniach zakonnych. Tym pewnie można tłumaczyć fakt, że właściciel domu rozmawiając z S. Michaelą o wynajmie mieszkania nie zorientował się, z kim rozmawia. Sprawa wyszła na jaw, gdy przyjechała z rzeczami, być może też z wyposażeniem kaplicy. Jego reakcja była jednoznaczna: „dowiedziawszy się, iż tworzymy zgromadzenie zakonne, nie chciał nas mieć za swe lokatorki jako osoby działające i myślące wbrew duchowi rządu i króla, któremu służy.” Tym sposobem Siostry zostały bez dachu nad głową, z meblami na podwórzu, bo następnego dnia miały się rozpocząć prace remontowe w mieszkaniu, które właśnie opuściły. Na szczęście Kardynał Domenico Sanguigni zrozumiał beznadziejne położenie Sióstr i pozwolił im wprowadzić się z powrotem, dając czas na znalezienie nowego mieszkania do 1 lutego, stawiając tym samym siebie w trudnej sytuacji.

Warto w tym miejscu choć krótko wspomnieć o tym szlachetnym człowieku. Urodzony w Terracinie w 1809 roku, otrzymał święcenia biskupie w rzymskim kościele św. Andrzeja na Kwirynale w 1874 roku i nominację na nuncjusza apostolskiego w Portugalii. Kreowany na kardynała we wrześniu 1879 powrócił do Rzymu i wtedy właśnie poszukiwał mieszkania, w którym mógłby zamieszkać. 27 lutego 1880 roku otrzymał kapelusz kardynalski i kościół tytularny św. Pudenzjany w Rzymie. Zmarł nagle, nad ranem, zaledwie dwa lata później, być może nawet w mieszkaniu przy Piazza Farnese. Jego następcą w kościele św. Pudencjany został polski kardynał Włodzimierz Czacki.

Rok 1880 Siostry rozpoczęły od poszukiwania nowego lokum. Nauczone bolesnym doświadczeniem, szukały domu zamieszkałego przez ludzi, którym nie będzie przeszkadzało sąsiedztwo wspólnoty zakonnej i kaplicy, ale i też położonego w „zdrowej” okolicy, by nie narażać swojej Założycielki na kolejną chorobę zagrażającą życiu. Znalazły w pałacu Pallavicini, na Kwirynale, najwyższym wzgórzu historycznego Rzymu. Mieszkanie, według Założycielki, „zbyt świetne i piękne”, ale jedyne, do którego można było się szybko wprowadzić.

3 lutego przewiozły rzeczy, a już 5 lutego o. Feliński, zmartwychwstaniec odprawił pierwszą Mszę świętą w domowej kaplicy, pozostawiając Siostrom Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie. Mieszkanie było nie tylko piękne, ale i zdrowe: nasłonecznione, suche i ciepłe. Miało też szczególne sąsiedztwo: siedzibę króla Włoch, klasztor Sakramentek z kaplicą Wieczystej Adoracji i kościół św. Andrzeja na Kwirynale z relikwiami św. Stanisława Kostki.

Pałac Pallavicini Rospigliosi został zbudowany w XVI wieku przez kardynała Borghese jako rezydencja rodzinna tego znamienitego włoskiego rodu, z którego pochodził papież Paweł V. Jego nazwisko dziś kojarzy się przede wszystkim z Villą Borghese – ogromnym parkiem w centrum Rzymu i Galerią Borghese, której przepiękne zbiory zaczął gromadzić właśnie wspomniany Kardynał. W XVIII wieku budynek przeszedł na własność księcia Giovanni Rospigliosi i jego żony Camilli Pallavicini, zachowując w swojej nazwie oba nazwiska. Potomkowie tych rodzin są do dziś właścicielami połowy budynku. W swoich murach kryje jedno z najbogatszych muzeów prywatnych w Rzymie, nie udostępnianych do zwiedzania.

Czytając to nie dziwi nas, że Franciszka miała opory, by tu zamieszkać. Wiedziała jednak, że to tylko na chwilę… Umiała zresztą wykorzystać każdą okoliczność, by wyprowadzić z tego jakieś dobro i zachęcać swoje Siostry do większej gorliwości w służbie Bożej. Ale o tym w następnym odcinku…

Zdjęcia: CSFN
Pałac Pallavicini – brama wjazdowa na dziedziniec
Pałac Pallavicini