Piazza Farnese (1879) – wyjazd Kapucynów
O zmianie, jaka zaszła w Założycielce po rekolekcjach w Fourvière zaświadczają same Siostry, do których powróciła w połowie września. S. Gabriela, pisząc o tym z perspektywy kilkunastu lat, nie zapomniała wrażenia, jakie wtedy na nich zrobiła: „Matka wróciła cała zatopiona w Panu swoim, cała w Nim żyjąca. Nie zapomnę tej chwili. Wraz z wstąpieniem Matki w progi domu, wszedł doń Pan pokoju i miłości”.
Po tygodniu od przyjazdu Franciszka odbyła z Siostrami ośmiodniowe rekolekcje. „W czasie tym świętym – pisze s. Gabriela – Pan nie szczędził nam swych łask, uczułyśmy się jakby odrodzone, gotowe na wszystko, aby tylko wiernie służyć temu Panu, który miłością i łaską swoją tak szczodrze nas obdarzać raczy.”
Kolejnym krokiem było podjęcie decyzji, by Siostry Reisswitz, które stały się źródłem wielu trudności w młodej wspólnocie, powróciły do domu rodzinnego.
Najtrudniejszą sprawą było jednak niewątpliwie powiadomienie Kapucynów, że ich rola w Nazarecie się skończyła. O. Ricciardi pisze: „Była to dla Matki Siedliskiej sprawa wymagająca wielkiej ofiary. Zdobyła się na tę trudną decyzję, mając na względzie dobro Zgromadzenia, co przy jej wrodzonej szlachetności i uczuciach wdzięczności, jakie żywiła względem o. Leandra i br. Stefana – było źródłem wielu cierpień.” W Archiwum Zgromadzenia zachowały się listy Franciszki do obu Kapucynów – piękne świadectwo jej rozeznania, stanowczości, a zarazem kultury, wrażliwości i szlachetności, o której pisał Postulator jej sprawy beatyfikacyjnej.
Decyzja o wyjeździe Kapucynów była też trudna dla Sióstr Lubowidzkich. Przecież to dzięki o. Leandrowi znalazły się w Rzymie, w Zgromadzeniu Matki Siedliskiej. Dlatego Franciszka postanawia, by jeszcze przed wyjazdem mogły złożyć na jego ręce przyrzeczenia zakonne (nie były to jeszcze śluby w rozumieniu Prawa kanonicznego). Uroczystość miała miejsce 13 listopada 1879 roku. Zaraz po niej obaj zakonnicy wyjechali. O. Leander zamieszkał w klasztorze Kapucynów w Krakowie, gdzie świątobliwie żył i zmarł 20 sierpnia 1890. Brat Stefan najprawdopodobniej zatrzymał się na kilka tygodni w klasztorze Kapucynów w Rzymie i za zgodą swoich przełożonych powrócił jeszcze do Nazaretu, zajmując się przez jakiś czas zewnętrznymi sprawami wspólnoty. Zmarł w Krakowie, i tak jak o. Leander, został pochowany w grobowcu Kapucynów na Cmentarzu Rakowickim. Na tym samym cmentarzu, w grobowcu Nazaretanek, spoczęła też s. Józefa, rodzona siostra brata Stefana, pierwsza siostra Najświętszej Rodziny z Nazaretu.
W historii nazaretanek zakończyła się pewna epoka. Kolejne cztery lata nie okazały się łatwiejsze. O. Ricciardi nazwał je wprost „krzyżowymi”. Ale o tym w następnych odcinkach…
Zdjęcia: S. Beata R. CSFN
Cmentarz Rakowicki w Krakowie:
Grobowiec Kapucynów – widok zewnętrzny i płyty z imionami zakonników
Grobowiec Nazaretanek




