Piazza Farnese (1879) – przełomowe rekolekcje
Choroby od początku stały się codziennością nowej wspólnoty, nie tylko Założycielki i sióstr, ale i osób, które czasowo przebywały w domu Nazaretu. Nie inaczej było w 1879 roku, zwłaszcza z nastaniem lata, kiedy Siostry przez kilka tygodni opiekowały się panią Burba, która przyjechała do Rzymu i tu się rozchorowała, a potem Janiną i Zosią, które od roku były pod opieką Sióstr, a które niemal otarły się o śmierć. „Te wszystkie przejścia, ten niepokój o dzieci, czuwanie nad nimi i wiele jeszcze innych domowych trosk oddziałało jak najgorzej na zdrowie naszej Matki, z dniem każdym sił jej ubywało – upały rzymskie do końca ją wycieńczały. Doktorzy uznali za rzecz konieczną, żeby co prędzej Rzym opuściła”. Wyjechała do Paryża 17 czerwca, chcąc zasięgnąć rady tamtejszego lekarza. Ten jednak, widząc w jakim jest stanie, zabronił powrotu do Rzymu. Ten niespodziewany, przedłużony pobyt okazał się opatrznościowy dla Franciszki i jej wspólnoty. Czując się trochę lepiej pojechała do Fourvière koło Lyonu, gdzie pod kierunkiem znanego jej wcześniej Jezuity, o. François-Xavier Gautrelet, postanawia odprawić rekolekcje. 4 września 1879 pisze do Sióstr w Rzymie: „Dziś wieczór rozpoczynam 8 dniowe rekolekcje – zamykam się z Panem jakby na pustyni, by w Nim spocząć, w Nim czerpać Światło – Życie – Siłę – i do dalszej gotować się drogi – z Wami, które ze mną dzielicie wszystko – i tym podzielić się chciałam prosząc Was o pomoc, to jest o modlitwę (…), abym z tych ćwiczeń świętych wyszła odnowiona na duszy, abyście w mym sercu znalazły tego Pana, dla którego żyjemy…”
Choroby nie były największym zmartwieniem Franciszki. Bardziej martwiła się stanem swojej duszy, pozbawionej dobrego kierownictwa i stanem zgromadzenia, które według przypuszczeń O. Riciardiego, postulatora sprawy beatyfikacyjnej Franciszki Siedliskiej, „znalazło się w stanie bierności z powodu obecności dwóch kapucynów”, którzy nie byli już dla niej pomocą. O. Leander Lendzian, starszy i schorowany, ograniczał się tylko do roli spowiednika, mówiąc często do Sióstr, że jego zadanie już się skończyło. Brat Stefan Rembiszewski z kolei, co prawda odegrał kluczową rolę w przekazaniu Franciszce, że ma zostać zakonnicą i założycielką nowego zgromadzenia, jednak jego dalsza obecność w życiu nowej wspólnoty musiała budzić w niej znaki zapytania.
Jak przełomowe były to rekolekcje, a zwłaszcza spowiedź z całego życia, którym kończy się I tydzień ćwiczeń ignacjańskich, niech zaświadczy choćby ten fragment Autobiografii, w którym Franciszka opisuje pierwszy pobyt z rodziną w Lyonie w 1863 roku:
„W Lyonie zatrzymałyśmy się w hotelu Bellecour naprzeciw wzgórza Fourvière, gdzie znajduje się cudowny kościół Matki Najświętszej. Nie potrafię wyrazić, co się wtedy działo w mojej duszy, jak byłam przejęta. (…) Pewnie to Pan Jezus sprawił, że bezwiednie wyrywałam się do tego miejsca, w którym On sam na mnie czekał, aby 1879 roku tak wielką uczynić mi łaskę – otworzyć moje zaślepione oczy, zerwać choć w części krępujące mnie więzy.”
Odnowiona duchowo i mocniejsza fizycznie Franciszka wraca do Rzymu, by wprowadzić w życie podjęte postanowienia. Ale o tym w następnym odcinku…
Zdjęcia:
Bazylika Notre-Dame de Fourvière – https://sanktuaria.maps24.eu
Hotel Bayard Bellecour – widok współczesny



