150 LAT NAZARETANEK

Śladami Franciszki Siedliskiej po Rzymie (41)

S. M. Beata Rudzińska

Piazza Farnese (1878)

„Nowe mieszkanie już mamy najęte na Piazza Farnese w pałacu Curti-Lepri – pisze 10 lipca Matka Franciszka do o. Semenenki z Grottaferrata – duże pokoje, świeże powietrze – mamy miejsce na kaplicę. Za moim do Rzymu przybyciem Kanonik Folchierri, który w sam dzień mego wyjazdu miał u nas Mszę świętą, zwiedzi kaplicę i będziemy mogły mieć Najświętszy Sakrament. Byłam u Kardynała Monaco prosząc go o to i obiecał zadość prośbie uczynić.”

Tymczasem Siostry, które pozostały w Rzymie, rozpoczęły przeprowadzkę. Ich pierwsze wrażenia znamy dzięki niezawodnej S. Gabrieli, od której można się uczyć prowadzenia kroniki:

„Smutno nam było opuszczać ten pierwszy nasz własny domek, a przenosić się do domu obcego, i po małych ubogich celach, zamieszkać wielkie pałacowe salony. Lecz nadzieja, że Pan Jezus znów pozwoli znaleźć odpowiedni nam dom, dodawała odwagi, a wielkie pokoje poprzedzielałyśmy i urządziłyśmy jak najskromniej i o ile możności zakonnie. Brak nam było kaplicy, Pana Jezusa. W jednym pokoju, który Matka przeznaczyła na kaplicę, urządziłyśmy ołtarz i tam odprawiałyśmy nasze pacierze. Na Mszę świętą chodziłyśmy do pobliskiego kościółka św. Brygidy.”

Franciszka wraca do Rzymu 20 lipca, ale już po 10 dniach musi z niego wyjechać na polecenie doktora, gdyż z jej zdrowiem jest coraz gorzej. Jedzie do Asyżu, tym razem z s. Michaelą Lubowidzką. Wraca niespodziewanie 14 sierpnia, ale tak chora, że musiano ją wnieść do mieszkania Sióstr na II piętrze. Siostry przeżyły wiele chwil trwogi przez kilka kolejnych tygodni jej chorowania.

Tymczasem brat Stefan zajął się urządzaniem kaplicy, w której stanął biało złoty ołtarz z domu przy via Merulana, figura Matki Bożej z Lourdes na niebieskim tle usianym gwiazdami, a w oknach pojawiły się błękitne firanki i zasłony. „Ta kapliczka nasza – pisze s. Gabriela – cokolwiek ciemnawa, miała w sobie coś dziwnie miłego i idealnego. Tak dobrze było w niej się modlić.” W święto Narodzenia NMP, 8 września 1878, odprawiono w niej pierwszą Mszę świętą.”

8 listopada nowy dom Sióstr odwiedził Kardynał Monaco la Valetta, wikariusz Rzymu, który zachował jak najlepsze wspomnienia po wizycie w Nazarecie przy via Merulana i darzył nową rodzinę zakonną swoją życzliwością. Na temat tej wizyty pisze też o. Piotr Semenenko w swoim Dzienniku: „Kardynał Monaco wziął mnie ze sobą, aby być z wizytą u Panny Siedliskiej (…). Tam mu się wszystko bardzo podobało. Kaplica była ślicznie ozdobiona i oświecona.”

Zbliżająca się zima znów nie oszczędziła kruchego zdrowia Założycielki, tak że często przez kilka dni musiała zostawać w łóżku. „Jak tylko czuła się cokolwiek silniejszą – pisze s. Gabriela – zaraz zbierała nas i przemawiała do nas, zachęcając do wierności w służbie Pańskiej i nauczając życia zakonnego. Nieraz w łóżku pisała rzeczy potrzebne na przyszłość Zgromadzenia.” A ta przyszłość jawiła się coraz bardziej jako pewna, bo do drzwi Nazaretu zapukały pierwsze kandydatki z Włoch. Ale o tym w następnym odcinku…

Zdjęcia – S. Anita Jach CSFN:
Pałac Curti – Lepri – fasada główna i unikalna, zewnętrzna klatka schodowa, którą Siostry wchodziły do swojego mieszkania na II piętrze.