ZAKOŃCZENIE OBCHODÓW 150-LECIA, FILIPINY

ŚWIĘTO DZIĘKCZYNIENIA

Kończąc obchody 150-lecia naszego Zgromadzenia, nasze serca przepełnia wdzięczność i radość! Dziękujemy J.E. księdzu arcybiskupowi Cebu, Alberto Abet S. Uy, za odprawienie Mszy św. wraz z kilkoma kapłanami, przyjaciółmi naszego Zgromadzenia 6 grudnia 2025 r. w Sanktuarium de San Jose (Greenhills East, Mandaluyong City, Filipiny). Dziękujemy wszystkim naszym sponsorom, dobroczyńcom, przyjaciołom Nazaretu, współpracownikom, młodzieży Nazaretu i wszystkim, którzy przyłączyli się do nas w tym dziękczynieniu.

Na koniec przytaczamy słowa zachęty arcybiskupa Abeta Uya:

„Siostry, dziś stoicie tutaj jak ten wdzięczny trędowaty, który powrócił do Jezusa i powiedział: «Panie, dziękuję Ci za 150 lat łaski». Ale Jezus mówi mu – i mówi wam – „Wstań i idź… twoja wiara cię ocaliła”. Co oznacza: „Macie jeszcze wiele do zrobienia. Wasza misja nie jest zakończona”. Jubileusz nie jest końcem – jest punktem wyjścia”.

HOMILIA

Czytania: Izajasz 63, 7–9; Kolosan 3, 12–17; Łukasz 17, 11–19

Dzisiaj świętujemy coś wyjątkowego: 150 lat istnienia Zgromadzenia Sióstr Świętej Rodziny z Nazaretu. Świętując tę rocznicę, nie możemy zapomnieć o kobiecie, która wszystko zapoczątkowała – błogosławionej Franciszce Siedliskiej, odważnej Polce, która w 1875 roku założyła wasze Zgromadzenie w Rzymie. Chciała ona szerzyć miłość Chrystusa na świecie poprzez aktywną służbę apostolską, wzorowaną na pokorze, prostocie, posłuszeństwie i miłości Świętej Rodziny z Nazaretu. Jej marzenie stało się waszą tożsamością. Jej wizja stała się waszą misją. Jej odwaga stała się waszym dziedzictwem. A teraz, 150 lat później, jej małe ziarno zasiane w Rzymie stało się wielkim drzewem, które wydaje owoce na całym świecie, a zwłaszcza tutaj, na Filipinach.

Dlatego dzisiejszy dzień przypomina spotkanie rodzinne. Spoglądamy wstecz, śmiejemy się, wspominamy trudności, a przede wszystkim mówimy: „Panie, byłeś dla nas tak dobry”.

W pierwszym czytaniu prorok Izajasz mówi: „Przypomnę sobie chwalebne dzieła Pana”. Izajasz zachęca nas, abyśmy patrzyli na życie i nie widzieli porażek, nie widzieli rozczarowań, ale ślady Boga. Siostry, wasze 150 lat jest pełne boskich śladów. Każde dziecko, które uczyłyście… każda rodzina, którą uzdrowiłyście… każda osoba chora, którą pocieszałyście… każdy migrant, któremu towarzyszyłyście… Podobnie jak Izajasz, możecie śmiało powiedzieć: „Pan nas niósł – przez te wszystkie lata”.

Osobiste słowa wdzięczności

Pozwólcie mi powiedzieć coś bardzo osobistego i płynącego z serca: Przez prawie 30 lat służyłyście mieszkańcom Bohol z niezwykłą miłością. Szkoła Świętej Rodziny z Nazaretu w Tubigon nadal kształci przyszłych liderów społeczności, nauczycieli, urzędników państwowych, rodziców i wolontariuszy parafialnych. Z głębi serca, jako mieszkaniec Bohol, a obecnie jako arcybiskup Cebu, wyrażam wam moją najgłębszą wdzięczność. Wasza obecność w Tubigon nie tylko kształciła umysły – wzmocniła rodziny, uzdrowiła serca i zasiała ziarna wiary, które do dziś przynoszą owoce.

W drugim czytaniu św. Paweł brzmi jak duchowy doradca modowy, mówiąc nam, jakie szaty powinien nosić naśladowca Chrystusa. „Przyobleczcie się w miłosierdzie… dobroć… pokorę”. Siostry, to nie są tylko instrukcje dla was. To opis tego, kim już jesteście.

  • Przyobleczcie się w miłosierdzie w swojej rodzinnej posłudze apostolskiej.
  • Przyobleczcie się w dobroć w swoich szkołach i posługach.
  • Przyobleczcie się w pokorę w przywództwie i życiu wspólnotowym.
  • Okazujcie cierpliwość w małych codziennych poświęceniach życia zakonnego.
  • Okazujcie przebaczenie, które leczy i odnawia.
  • A przede wszystkim okazujcie miłość, więź doskonałości.

Gdyby ktoś zapytał: „Jak wygląda siostra ze Świętej Rodziny z Nazaretu?”, mogłybyśmy po prostu odpowiedzieć: „Wygląda jak List do Kolosan 3, 12-17 w ludzkiej postaci”.

Historia z Ewangelii jest prosta, ale bardzo wymowna. Dziesięciu trędowatych zostało uzdrowionych. Tylko jeden powrócił. I ten jeden nie powrócił, ponieważ mu kazano – powrócił z miłości. Siostry, dziś stoicie tutaj jak ten jeden wdzięczny trędowaty, wracając do Jezusa i mówiąc: „Panie, dziękujemy Ci za 150 lat łaski”. Ale Jezus mówi mu – i mówi wam – „Wstań i idź… twoja wiara cię ocaliła”. Co oznacza: „Macie jeszcze wiele do zrobienia. Wasza misja nie jest zakończona”. Jubileusz nie jest końcem – jest punktem wyjścia.

Patrząc w przyszłość: wyzwania, które wzywają nas do głębszej wiary

Każdy jubileusz zachęca nas nie tylko do świętowania przeszłości, ale także do przygotowania się na przyszłość z odwagą i nadzieją. Pozwólcie mi z miłością zastanowić się nad kilkoma realiami, z którymi wszyscy się spotykamy:

1. Spadek powołań
Tak, to wyzwanie jest realne. Ale dzisiejsza młodzież nie boi się życia zakonnego. Boi się życia bez sensu. Kiedy zobaczą waszą radość, waszą autentyczność, wasze życie wspólnotowe, waszą głęboką modlitwę… powołania nadejdą. Prawdziwe pytanie nie brzmi: „Ilu się zgłosi?”. Pytanie brzmi: „Czy żyjemy naszym charyzmatem w sposób, który sprawia, że młodzi ludzie mówią: «Chcę takiego życia»?”.

2. Starzejąca się wspólnota
Wasze starsze siostry są skarbem. Ich zmarszczki opowiadają historie poświęcenia. Ich uśmiechy ujawniają dziesięciolecia wierności. Ich wspomnienia są waszą żywą historią. Szanujcie je. Słuchajcie ich. Świętujcie z nimi. Ponieważ pokazują wam, kim jesteście i kim musicie nadal być.

3. Rodziny w kryzysie
Wiele dzisiejszych rodzin cierpi, jest rozdzielonych, zestresowanych lub zmaga się z problemami duchowymi. Wasz charyzmat – niesienie światu ducha Nazaretu – jest dokładnie tym lekarstwem, którego potrzebują nasze wspólnoty.

Jubileusz to przycisk restartu

Wchodząc w nowy rozdział, proponuję trzy proste zaproszenia na kolejne kroki:

A. Codziennie wracajcie do Nazaretu.
Wróćcie do podstaw: prostoty, czułości, modlitwy, ciszy, radości.

B. Niech każda posługa będzie „apostolatem rodzinnym”.
Gdziekolwiek się udacie, niech ludzie poczują: „Tutaj jestem akceptowany. Tutaj jestem kochany. Tutaj nie jestem sam”.

C. Bądźcie radosnymi świadkami.
Radość jest najlepszą promocją powołania. Jeśli młoda kobieta spotka was i poczuje spokój, autentyczność i sens – powie: „Chcę tego, co ona ma”.

Zakończenie

Moje drogie Siostry, 150 lat to coś, w co świat nie uwierzy, dopóki tego nie zobaczy. Zgromadzenie nie przetrwa tak długo bez wiary, odwagi i miłości. Dlatego dzisiaj świętujemy WAS – wasze poświęcenia, wasze ukryte łzy, wasz śmiech, waszą miłość.

Ale przede wszystkim świętujemy BOGA – który was niósł, podtrzymywał, kształtował i teraz ponownie was wysyła.

Idąc naprzód, niech nasza modlitwa będzie prosta: „Panie, dziękujemy Ci za przeszłość. Idź z nami w przyszłość. Uczyń nas wiernymi, radosnymi i odważnymi. Amen”.

Flickr album: https://flic.kr/s/aHBqjCD6aZ